.. Do stryja pojad. Do Wrocawia. Tam skocz. Niech mama zaraz napisze. Niech mama jaki powd wymyli, dlaczego chc si przenie. Och, mamo!.. Obj matk za szyj, przytuli si do niej caym sob i rozszlocha si z gow na jej ramieniu. Weronika gadzia go po zmierzchwionych wosach... Ju dobrze, dziecino. Ty nigdy wicej takiego czego nie zrobisz. To nie ty winien.. [&] 